Dlaczego podczas ćwiczeń wszystko działa, a podczas prawdziwego zdarzenia już nie?

Dobre ćwiczenie nie powinno udowadniać, że jesteśmy przygotowani. Powinno sprawdzać, gdzie przygotowanie może zawieść.

Ćwiczenie zakończone sukcesem. Wszystkie założenia zrealizowane. Procedury zadziałały. Łączność była, osoby funkcyjne znalazły się na swoich miejscach, a przewidziane w scenariuszu siły i środki pojawiły się wtedy, kiedy miały się pojawić. Na zakończenie można odnotować: cel osiągnięty.
To oczywiście dobra wiadomość. Problem zaczyna się wtedy, gdy sukces ćwiczenia staje się celem ważniejszym niż sprawdzenie rzeczywistych możliwości organizacji. Ćwiczenie ma być bezpiecznym miejscem do sprawdzania planów, procedur i zdolności, ujawniania luk oraz wyciągania wniosków, zanim podobne braki ujawni prawdziwe zdarzenie. Tak właśnie opisują ich rolę zarówno FEMA, jak i Światowa Organizacja Zdrowia.1
Dobre ćwiczenie nie ma więc potwierdzać, że procedura działa. Ma pokazać, gdzie może przestać działać.

1. Ćwiczenie skazane na sukces

W instytucjach publicznych i służbach istnieje mechanizm, o którym mówi się znacznie rzadziej niż o samych scenariuszach. Jest nim organizacyjna pokusa, aby ćwiczenie zakończyło się dobrze.
Nie twierdzę, że tak wygląda każde ćwiczenie. Zawodowo brałem jednak udział w wielu przedsięwzięciach tego rodzaju i zbyt często miałem wrażenie, że uczestnicy są w pewnym sensie skazani na sukces. Niepowodzenie może przecież oznaczać niewygodne pytania: kto czego nie przewidział, dlaczego zabrakło sprzętu, dlaczego procedura nie zadziałała i kto za to odpowiada.
Jeżeli wynik ćwiczenia zaczyna być traktowany jak ocena osób, a nie systemu, pojawia się prosty mechanizm obronny: bezpieczniej pokazać, że wszystko działa. Nie jest to wyłącznie intuicja. Badania nad przeglądami po działaniach wskazują, że obawa przed obwinianiem, hierarchią i konsekwencjami ogranicza szczerość uczestników. Dobrze prowadzony przegląd powinien służyć uczeniu się, a nie postępowaniu dyscyplinarnemu.2
To ważne rozróżnienie. Błąd ujawniony podczas ćwiczenia nie powinien być automatycznie porażką człowieka. Może być sukcesem organizacji, która dostała możliwość poprawienia czegoś zanim zapłaci za to w rzeczywistości.

2. Ćwiczymy to, co umiemy

Drugą pokusą jest dopasowywanie scenariusza do tego, co organizacja już potrafi. Ma to sens szkoleniowy. Najpierw trzeba przecież opanować podstawowe czynności, sprawdzić znane procedury i nauczyć ludzi współpracy. Problem pojawia się wtedy, gdy takie ćwiczenie zaczynamy traktować jako potwierdzenie gotowości do sytuacji, której w rzeczywistości nigdy nie sprawdziliśmy.
Przez lata bardzo wdzięcznym scenariuszem pozostawał podłożony ładunek wybuchowy, podejrzany pakunek, ewakuacja budynku albo pożar. Te zagrożenia nie zniknęły i nadal warto je ćwiczyć. Tyle że katalog realnych zagrożeń wyraźnie się poszerzył.
We wrześniu 2025 r. polską przestrzeń powietrzną naruszyły rosyjskie obiekty typu dron, a w lipcu 2026 r. rosyjski pocisk manewrujący spadł w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim. Po tym drugim zdarzeniu wojewoda lubelski wprost przyznał, że nie wszystko w systemie ostrzegania zadziałało tak, jak powinno.3
Jednocześnie jeszcze w 2025 r. prowadzono ćwiczenia oparte na klasycznym scenariuszu podłożonego ładunku wybuchowego. To nie zarzut wobec takich ćwiczeń. To pytanie o proporcje i aktualność scenariuszy. Dobrym sygnałem są tegoroczne ćwiczenia „Dron-26”, w których położono nacisk na współdziałanie służb w sytuacjach kryzysowych związanych z nowym rodzajem zagrożenia.4
Nie chodzi więc o to, aby porzucić stare scenariusze. Chodzi o to, aby nie ćwiczyć wyłącznie tego, co dobrze znamy. Ćwiczenie powinno być także sprawdzianem zdolności adaptacji.

3. Murphy nie czyta scenariusza

W dokumentacji wszystko da się ułożyć. W rzeczywistości dość szybko pojawia się jednak Murphy. Zwykle nie ma go na liście uczestników, ale ma paskudny zwyczaj przychodzić bez zaproszenia.
Jeżeli coś może się nie udać, ćwiczenie jest bardzo dobrym miejscem, żeby sprawdzić, co zrobimy właśnie wtedy. Nie trzeba od razu budować widowiska. Wystarczy stopniowo wprowadzać proste zakłócenia:

– nieobecność osoby, od której zwykle zależy decyzja;

– awaria radiostacji albo przeciążona sieć telefoniczna;

– niedostępna droga ewakuacji lub dojazdu;

– brak klucza, paliwa, zasilania awaryjnego albo środka transportu;

– sprzeczna lub spóźniona informacja;

– dodatkowy poszkodowany, którego nie przewidywał scenariusz;

– sprzęt, który istnieje w wykazie, ale nie da się go uruchomić w wymaganym czasie.

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca budowanie programu ćwiczeń stopniowo: od prostych form dyskusyjnych i treningów konkretnych czynności po ćwiczenia funkcjonalne i pełnoskalowe, które angażują rzeczywisty personel, sprzęt i zasoby. Dopiero kolejne poziomy pozwalają zbliżyć warunki do rzeczywistości.5
Nie chodzi o sztuczne utrudnianie życia uczestnikom. Chodzi o to, aby organizacja nauczyła się działać także wtedy, gdy rzeczywistość nie przeczytała naszego harmonogramu.

4. Siły i środki muszą istnieć naprawdę

Przygotowanie trzeba oceniać przez pryzmat tego, czym rzeczywiście dysponujemy: ludzi, ich kompetencji, łączności, transportu, zapasów, sprzętu, zasilania, możliwości medycznych, logistyki i czasu. Nie przez pryzmat tego, co chcielibyśmy mieć albo co formalnie widnieje w tabeli.
Miękkie kompetencje są niezwykle ważne. Dobrze przygotowany człowiek potrafi improwizować, obejść część problemów, szybciej zauważyć błąd i lepiej wykorzystać dostępne zasoby. Ale nawet najlepszy człowiek nie uruchomi nieistniejącego agregatu, nie zapewni łączności radiowej bez sprawnego sprzętu i nie dowiezie zapasów pojazdem, którego nie ma.
Kompetencje ludzi mogą zamortyzować niedomagania systemu. Nie powinny być jednak planowanym zamiennikiem brakujących środków.
Dlatego jednym z najważniejszych elementów ćwiczenia powinna być świadoma odpowiedź na pytanie: co naprawdę możemy zrobić tymi siłami i środkami, które mamy dzisiaj? Nie w przyszłym budżecie. Nie po zakupach. Nie po dodatkowym naborze. Dzisiaj.

5. Papier przyjmie bardzo wiele

Historia zna wiele przykładów, w których problem zaczynał się właśnie od wygodnego sposobu liczenia możliwości. Dobrym przykładem jest Wojsko Polskie przed kampanią 1939 r.
Brygada kawalerii i dywizja piechoty były na mapie związkami taktycznymi, ale ich realna siła bojowa, liczba żołnierzy możliwych do użycia w walce pieszej, artyleria i zdolność do utrzymania odcinka były zupełnie inne. Norbert Bączyk zwraca uwagę, że w planowaniu zdarzało się traktować brygady kawalerii jak jednostki mogące otrzymywać zadania terenowe porównywalne z dywizjami piechoty, choć ich rzeczywiste możliwości były znacznie mniejsze.6
Nie chodzi o prosty przelicznik: „brygada równa się batalion”. Taki zapis byłby nieprawdziwy. Chodzi o coś ważniejszego. Nazwa i symbol jednostki na mapie nie tworzą zdolności. Jeżeli dwóm formacjom o zupełnie innym ukompletowaniu, sile ognia, łączności i logistyce stawiamy podobne zadanie tylko dlatego, że obie są dużymi jednostkami organizacyjnymi, to porządkujemy papier, a nie rzeczywistość.
Podobnie wygląda problem zapasów i artylerii. W czerwcu 1939 r. gen. Stanisław Miller przedstawił raport o rzeczywistym stanie artylerii, wskazując m.in. na niedostatki amunicji, wyposażenia, transportu i logistyki. Współczesne omówienia tego raportu pokazują również, jak dużo zależy od przyjętej normy „jednostki ognia” czy „dnia ognia”. Zmiana punktu odniesienia może poprawić wynik w tabeli, ale nie dodaje ani jednego pocisku do magazynu.7
To jest mechanizm ponadczasowy. Dobierając wygodny wskaźnik można stworzyć bardzo przyjemny obraz możliwości. Rzeczywistość będzie jednak rozliczać nas z tego, co faktycznie potrafimy wykonać.

6. Liczba miejsc nie jest jeszcze zdolnością

Nie trzeba sięgać do 1939 r., żeby zobaczyć podobny problem. Kilka lat temu Państwowa Straż Pożarna przeprowadziła ogólnopolską inwentaryzację miejsc schronienia.
W kwietniu 2023 r. oficjalnie podano, że zinwentaryzowano 234 735 obiektów, w tym 224 113 miejsc doraźnego schronienia, a ich łączna pojemność razem ze schronami i ukryciami przekraczała 49 mln osób.8
Liczba robiła wrażenie. Tyle że „miejsce doraźnego schronienia” nie było tym samym co schron. Do tej kategorii zaliczano między innymi pomieszczenia piwniczne. Warto przy tym zachować precyzję: MSWiA podkreślało, że inwentaryzacja nie obejmowała prywatnych budynków jednorodzinnych. Problem leżał gdzie indziej.
Najwyższa Izba Kontroli ustaliła później, że dane przedstawione w raporcie były nierzetelne i mogły tworzyć fałszywe poczucie bezpieczeństwa. W upublicznionej skróconej wersji zabrakło istotnego zastrzeżenia, że PSP nie może wziąć odpowiedzialności za ocenę, czy wskazane obiekty rzeczywiście zabezpieczą życie ludzi podczas konfliktu zbrojnego.9
To znakomity przykład różnicy pomiędzy policzeniem zasobu a potwierdzeniem zdolności. Obiekt można wskazać na mapie. Można policzyć jego powierzchnię i teoretyczną liczbę osób. Ale dopiero sprawdzenie odporności, dostępności, wentylacji, zasilania, wyposażenia i możliwości rzeczywistego wykorzystania mówi nam, co ten zasób naprawdę znaczy.

7. Ćwiczenie sztabowe to nie próba generalna

Ćwiczenia dowódczo-sztabowe, gry decyzyjne i ćwiczenia scenariuszowe mają dużą wartość. Pozwalają sprawdzić obieg informacji, proces decyzyjny, podział odpowiedzialności i współpracę kierownictwa. Problem zaczyna się wtedy, gdy ich wynik traktujemy jak dowód, że cały system zadziała również w terenie.
W metodyce WHO ćwiczenie typu table-top jest przede wszystkim moderowaną dyskusją służącą identyfikowaniu problemów i doskonaleniu planów. Ćwiczenie pełnoskalowe ma natomiast odtwarzać rzeczywiste warunki możliwie wiernie i obejmuje mobilizację oraz przemieszczanie personelu, sprzętu i zasobów. To nie są dwie nazwy tego samego sprawdzianu.10
Przy stole można przyjąć, że patrol dojedzie w pięć minut, agregat zostanie rozwinięty, szpital przyjmie określoną liczbę osób, łączność będzie działała, a wyznaczone siły wykonają zadanie. W terenie pojawiają się korki, awarie, niepełna obsada, pomyłki, zmęczenie, różnice w wyszkoleniu i setki drobnych tarć, których nie da się w pełni zasymulować na slajdzie.
Jest też prozaiczny powód. Łatwiej zaangażować stu ludzi w sztabach i biurach niż tysiąc czy dziesięć tysięcy w terenie. To normalne. Ćwiczenie pełnoskalowe kosztuje czas, pieniądze i zasoby. Nie wolno tylko zapominać, że tańsza forma sprawdza inne rzeczy.
Ćwiczenie sztabowe może potwierdzić logikę koncepcji. Nie może samo w sobie potwierdzić, że wykonanie tej koncepcji przez ludzi i sprzęt przebiegnie tak samo.

8. Kiedy system niedomaga, człowiek znaczy więcej

W artykule „Odporność zaczyna się od człowieka” pisałem, że nawet najlepsza procedura nie wykonuje się sama. Im gorzej działa system, tym większego znaczenia nabierają kompetencje ludzi.
Dobrze przygotowany człowiek szybciej rozpozna zmianę, potrafi przekazać informację, znaleźć rozwiązanie zastępcze i działać bez ciągłego prowadzenia. W ćwiczeniu bardzo szybko widać, że dwie organizacje posiadające podobne procedury i podobny sprzęt mogą osiągać zupełnie inne rezultaty tylko dlatego, że różny jest poziom przygotowania ich ludzi.
Ale działa to również w drugą stronę. Nie można budować systemu w założeniu, że kompetentny pracownik zawsze „jakoś to ogarnie”. Człowiek jest najważniejszym elementem odporności, ale nie powinien być bez końca łatą naklejaną na braki organizacyjne, techniczne i logistyczne.
Najlepszy efekt daje połączenie: przygotowany człowiek, zrozumiała procedura, realne zasoby i system, który potrafi znieść pojedynczy błąd.

9. Porażka na ćwiczeniu może być sukcesem

Pełny sukces ćwiczenia oczywiście jest wynikiem pożądanym. Jeżeli scenariusz był wymagający, uczestnicy nie znali wszystkich odpowiedzi, sprzęt został rzeczywiście użyty, a mimo to cele zostały osiągnięte, mamy powód do satysfakcji.
Ale trudność, błąd, opóźnienie albo nawet nieosiągnięcie części celu może być dla procesu przygotowania znacznie bardziej użyteczne. Pod warunkiem, że organizacja potrafi o tym rozmawiać.
Dobra ewaluacja nie kończy się oceną „zaliczone” albo „niezaliczone”. Powinna wskazywać mocne strony, obszary wymagające poprawy i konkretne działania naprawcze. Taką logikę przyjmują zarówno HSEEP, jak i obecne polskie zasady ćwiczeń ochrony ludności i obrony cywilnej, które wymagają formułowania wniosków i rekomendacji po ćwiczeniu.11, 12

Najgorszy błąd to ten, którego nie chcemy zobaczyć. Drugi najgorszy to ten, który zobaczyliśmy, opisaliśmy w raporcie i nic z nim później nie zrobiliśmy.

10. Tak rozumiemy ćwiczenia w ProSecuritas

Ćwiczenie nie powinno być przedstawieniem przygotowanym po to, aby organizacja mogła zobaczyć własny sukces. Powinno być narzędziem do sprawdzania rzeczywistości.
Najpierw ćwiczymy podstawy. Potem dokładamy zakłócenia. Sprawdzamy nie tylko to, co powinno się wydarzyć, ale również to, co może pójść źle. Patrzymy na ludzi, procedury, sprzęt, komunikację i logistykę jako na jeden system. A po zakończeniu nie szukamy winnego. Szukamy odpowiedzi na trzy pytania: co zadziałało, co nie zadziałało i co trzeba zmienić przed kolejną próbą.

Bo prawdziwe zdarzenie niemal nigdy nie przebiega dokładnie tak, jak zapisaliśmy je w scenariuszu. I właśnie dlatego ćwiczymy wcześniej.

ZOBACZ. OCEŃ. DZIAŁAJ.

Spokój jest kompetencją.

Przypisy

1. Federal Emergency Management Agency, „Homeland Security Exercise and Evaluation Program (HSEEP)” – rola ćwiczeń w testowaniu planów i zdolności oraz identyfikowaniu luk; World Health Organization, „Simulation exercises” – cele ćwiczeń obejmujące ujawnianie słabości planowania i braków zasobowych. https://training.fema.gov/programs/nsec/hseep/ oraz https://www.who.int/emergencies/operations/simulation-exercises (dostęp: 13.09.2026).

2. National Policing Institute, „How to Conduct an After Action Review” – AAR jako narzędzie uczenia się, nie mechanizm dyscyplinarny; M. Nedergaard i in., „Practitioner Perspectives on Learning From Emergency Response Operations: Consequences for a Strengthened Use of Debriefings – A Qualitative Systematic Review”, „Journal of Contingencies and Crisis Management” 2026 – obawy przed obwinianiem i konsekwencjami ograniczają otwartość uczestników. https://www.policinginstitute.org/publication/how-to-conduct-an-after-action-review/ oraz https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/1468-5973.70218 (dostęp: 13.09.2026).

3. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, „KOMUNIKAT MON”, 10.09.2025 – naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez obiekty typu dron; Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, „Wojsko w każdej chwili było gotowe do zestrzelenia pocisku”, 30.07.2026 – upadek pocisku w pobliżu Tarnawy-Kolonii; Lubelski Urząd Wojewódzki, „Konferencja prasowa dot. wydarzeń w Tarnawie-Kolonii”, 03.08.2026 – informacja o niedomaganiach systemu wczesnego alarmowania i ostrzegania; Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, interpelacja nr 19064, 04.08.2026 – wskazanie obiektu jako rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-101. https://www.gov.pl/web/premier/Komunikat-MON ; https://www.gov.pl/web/premier/wojsko-w-kazdej-chwili-bylo-gotowe-do-zestrzelenia-pocisku ; https://www.gov.pl/web/uw-lubelski/konferencja-prasowa-dot-wydarzen-w-tarnawie-kolonii ; https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=DX2CUE (dostęp: 13.09.2026).

4. Komenda Powiatowa PSP w Śremie, „Ćwiczenia Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego”, 25.06.2025 – scenariusz zakładający podłożony ładunek wybuchowy; Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie, „Ćwiczenia Dron-26”, 04.09.2026 – ćwiczenie praktyczno-sztabowe z udziałem służb i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo; Komenda Wojewódzka PSP w Warszawie, „Ćwiczenia DRON-26 w powiecie ostrowskim. Sprawdzono współdziałanie służb”, 10.09.2026 – opis ćwiczeń obejmujących m.in. reakcję na upadek bezzałogowego statku powietrznego i pożar lasu. https://www.gov.pl/web/kppsp-srem/cwiczenia-gminnego-centrum-zarzadzania-kryzysowego ; https://www.gov.pl/web/uw-mazowiecki/cwiczenia-dron-26 ; https://www.ostrowmaz.com/aktualnosci/48259 (dostęp: 13.09.2026).

5. World Health Organization, „SimEx Overview” oraz „A Practical Guide for Developing and Conducting Simulation Exercises…” – rozróżnienie ćwiczeń dyskusyjnych, funkcjonalnych i pełnoskalowych oraz zasada stopniowego zwiększania złożoności. https://extranet.who.int/sph/simex-overview ; https://extranet.who.int/sph/sites/default/files/document-library/document/9789241514507-eng.pdf (dostęp: 13.09.2026).

6. K. Kawalec, N. Bączyk, Podcast Wojenne Historie, „Najlepsze polskie jednostki we wrześniu 1939 roku”, 09.09.2026, w szczególności fragment ok. 18:28–19:06 dotyczący rzeczywistej siły bojowej brygad kawalerii i sposobu ich użycia w planowaniu. https://mentionsy.com/podcasty/Podcast-Wojenne-Historie/odcinki/Najlepsze-polskie-jednostki-we-wrzesniu-1939-roku (dostęp: 13.09.2026).

7. K. Nowicki, „Artyleria polska oczami jej dowódcy”, Magnum-x – omówienie raportu gen. Stanisława Millera z 21.06.1939 r. o rzeczywistym stanie artylerii; K. Kawalec, N. Bączyk, Podcast Wojenne Historie, „Marszałku, żądamy amunicji!”, 07.09.2026, rozdziały: „Jednostka ognia w artylerii” od 33:11 oraz „Dzień ognia i amunicja dla armii” od 42:43. https://www.magnum-x.pl/artykul/artyleria-polska-oczami-jej-dowodcy ; https://podscan.fm/podcasts/podcast-wojenne-historie/episodes/marszalku-zadamy-amunicji (dostęp: 13.09.2026).

8. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, „Inwentaryzacja budynków i obiektów budowlanych – konferencja prasowa z udziałem wiceministra Macieja Wąsika”, 06.04.2023. https://www.gov.pl/web/mswia/inwentaryzacja-budynkow-i-obiektow-budowlanych–konferencja-prasowa-z-udzialem-wiceministra-macieja-wasika (dostęp: 13.09.2026).

9. Najwyższa Izba Kontroli, „W schronie się nie schronisz”, 13.03.2024 – wyniki kontroli dotyczącej budowli ochronnych i miejsc ukrycia, w tym ocena nierzetelności części danych z inwentaryzacji PSP i ryzyka tworzenia fałszywego poczucia bezpieczeństwa. https://www.nik.gov.pl/najnowsze-informacje-o-wynikach-kontroli/budowle-ochronne-miejsca-ukrycia.html (dostęp: 13.09.2026).

10. World Health Organization, „SimEx Overview” – charakterystyka ćwiczeń table-top i full-scale/field. https://extranet.who.int/sph/simex-overview (dostęp: 13.09.2026).

11. Federal Emergency Management Agency, „Homeland Security Exercise and Evaluation Program (HSEEP)” – ewaluacja ćwiczeń, identyfikowanie obszarów wymagających poprawy oraz planowanie i śledzenie działań naprawczych. https://training.fema.gov/programs/nsec/hseep/ (dostęp: 13.09.2026).

12. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 lutego 2025 r. w sprawie ćwiczeń z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej, Dz.U. z 2025 r. poz. 253, w szczególności § 8 ust. 4 pkt 4–5 oraz § 9 – obowiązek ujmowania w raporcie wniosków i rekomendacji oraz oceny m.in. skuteczności działań, procedur, dostępności zasobów, adekwatności sprzętu i wyszkolenia ćwiczących. https://eli.gov.pl/eli/DU/2025/253/ogl (dostęp: 13.09.2026).

Artykuł ma charakter popularnonaukowy i przedstawia autorskie podejście szkoleniowe ProSecuritas. Przywołane przykłady służą analizie mechanizmów organizacyjnych i planistycznych, a nie ocenie działań konkretnych osób. Tekst nie jest instrukcją postępowania w konkretnej sytuacji zagrożenia ani opinią prawną lub wojskową.

Podobne wpisy